Chleby z Bread Craft znowu w Jodłowej

Miało być sielsko i przaśnie. Takie było założenie kolejnej już sesji zdjęciowej chlebów domowych z Bread Craft. Nastrój miał kontrastować z klimatem zdjęć wykonanych kiedyś w starym młynie (link). Okolice Jodłowej po raz kolejny okazały się idealnym i doskonale znanym nam terenem. Zielone łany zbóż stanowiły najlepsze tło dla dopiero co wyjętych z pieca bochenków chleba. W powietrzu unosił się zapach świeżo skoszonej trawy i polnych kwiatów. Udało nam się nawet namówić kaczki i kota aby zapozowały do zdjęć. Co prawda palące słońce, nierówności terenu i komary utrudniały nam nieco pracę ale za to jodłowskie krajobrazy wynagrodziły nasz wspólny trud.Więcej Info


Sesja w starym młynie

Kiedy miłość do fotografowania łączy się z miłością do pieczenia chleba to powstają takie oto zdjęcia. Sesja zdjęciowa odbywała się w magicznym miejscu - w drewnianym i nieczynnym już młynie w centrum Jodłowej. Budynek, wzniesiony ok. 1913 roku idealnie nadawał się jako studio do naszej sesji. W powietrzu unosił się zapach starego drewna, chleba i... piwa. Warunki do robienia zdjęć były bardzo trudne: brak światła, ciasnota, potwornie strome schody i przenikliwy chłód. Więcej Info


Sarna albinos - okolice Dębicy

Było sobie niedzielne późne popołudnie, wielkie pomarańczowe słońce powoli chowało się nad horyzontem. Stado saren na polach leniwie opuściło swoją ostoję w poszukiwaniu pożywienia. Obserwuję jak całe towarzystwo podąża w moim kierunku. Myślę sobie - chodźcie bliżej, zapraszam przed obiektyw. Lecz niestety, totalnie nieprzygotowany jestem w tym cywilnym stroju (zwykle używam ghilie lub inny strój maskujący), a one przecież głupie nie są, wolą bezpieczną odległość zachować. W takim stadzie zwykle dorosłe kozły niczym surykatki mają wzmożoną czujność informując o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Zapewne było tak i tym razem. Ale mniejsza o to. Z całego towarzystwa jeden osobnik zwrócił oczywiście moją uwagę - to osobnik albinotyczny. Więcej Info


Zimowa sesja z Agnieszką

Spacer po lesie w taką zimę trzeba odpowiednio wykorzystać. Można przy okazji trochę "pomorsować", przecież to takie modne ostatnio 😉
A tak poważnie to miniony weekend był idealny do wykonywania zdjęć portretowych. Podobno na przełomie stycznia i lutego znowu odwiedzi nas "bestia ze wschodu", a skoro tak, to serdecznie zapraszam do portretów 🙂

 

Więcej Info


Tatry z Kokocza

Dzisiaj trochę pojeździłem po okolicach. Była nawet fajna pogoda do robienia wszelakich zdjęć. Nie sądziłem i nie przygotowałem się na takie widoki, zwłaszcza te dalekie. Jak tylko wyjechałem z lasu w Zwierniku oczom moim ukazała się rozległa panorama Tatr nad Zalasową. Trochę się zdziwiłem, bo o świcie sprawdziłem kamerę na Brzance i było mocno zamglone. No ale nie było co się zastanawiać tylko wyciągać sprzęt i brać się za robotę. I tak właśnie powstało to zdjęcie z samego czubka Góry Kokocz (434 m n.p.m.).

Więcej Info


Kraina lodu na Wisłoce

Jak wygląda dębicka tama na Wisłoce to każdy mieszkaniec Dębicy i okolic wie, ale jak wyglądała dzisiaj tj. drugiego dnia lutego, to nie każdy ją widział i nie każdy wie. Planowałem wyjazd w taki właśnie dzień żeby był dobry mróz i duża mgła i właśnie dzisiaj był taki dzień. Pod wpływem silnego nurtu oraz bardzo niskiej temperatury, na rzece powstały różnych kształtów twory lodowe, Zawsze lubiłem fotografować na zamarzniętych rzekach, bo czasem natura potrafi zaskoczyć. Proszę zresztą obejrzeć poniżej te klejnoty Na koniec dodam, że udało mi się stworzyć fajną panoramę dębickiej tamy o olbrzymich wymiarach, którą można obdzielić niejedną ścianę dużego pomieszczenia.

Więcej Info


Ten zachód słońca

Wiele lat wracając z pracy obserwowałem pola w Straszęcinie z tymi dwoma wielkimi drzewami na tle pięknego zachodu słońca. Przeważnie było za późno, by wrócić z aparatem i zrobić porządne zdjęcie. Okazuje się, że nie warto się poddawać, że warto czekać, że w końcu matka natura nam to umożliwi. Zawsze sobie wmawiałem, że kiedyś to nastąpi. Więcej Info


Hucułek Cup

Skoki koni przez przeszkody to niewątpliwie jedna z najciekawszych i najbardziej widowiskowych dyscyplin sportu. To nawet dyscyplina olimpijska. Nie każdy wie, że już w XVIII wieku myśliwi uganiali się za lisami z wykorzystaniem właśnie koni, a pierwsze oficjalne zawody w skokach odbyły się w 1864 roku w Dublinie. Oczywiście w dzisiejszych czasach zawody polegają na tym, że na parkurze ustawia się kilka lub kilkanaście przeszkód, które jeździec wraz ze swym koniem musi pokonać w określonej kolejności oraz normie czasu, z jak najmniejszą liczbą zrzutek i przypadków nieposłuszeństwa konia.

Więcej Info


Gdy kwitną rzepaki

Uwielbiam ten czas na wiosnę, gdy pola uprawne niczym żółto-zielone dywany ścielą się nieopodal miejsc w którym mieszkam. Więcej Info


Marzec w obiektywie

Będzie to kompilacja zdjęć z marca 2020 roku. Muszę nadgonić nieco ze zdjęciami, bo zająłem się nową stroną nie wiedząc, że to teraz jest bardzie skomplikowane, jak bywało 10 lat temu. Więcej Info


Wielkanocna wiosna

W okresie przedświątecznym i w święta udałem się na objazd powiatu dębickiego. Zaczyna się robić pięknie na polach w lasach, jak również nad wodą. Tylko niech te korony już pospadają i idą precz na zawsze... Publikuję dużo zdjęć, bo myślę, że ludzie już mają dosyć jednego tematu... koronawirusa.Więcej Info