W poszukiwaniu kolorów

Dzisiaj o 5.00 wyruszyłem w teren. Wcześnie? Eeee… normalnie dla mnie. Nie lubię dużo spać – lepiej poświęcić się i o tej porze właśnie zatrzymać w kadrze jakieś ciekawe tereny, obiekty, czy zjawiska. Bardzo lubię ten czas kiedy to noc wita się z dniem. Zwłaszcza o tej porze roku przy takich mrozach można podziwiać piękne kolory budzącego się powoli dnia. Niestety nie tym razem – nie dane mi dzisiaj było uchwycić tego zjawiska – brakowało „tylko” słońca. A więc z kolorami trzeba było sobie jakoś radzić, trzeba było ich szukać w inny sposób. Myślę, że kilka nawet znalazłem 😉

Z nadzieją, że jutro będzie lepiej… pozdrawiam 🙂

Comments

  1. Mariusz 17 stycznia 2010 Odpowiedz

    Jak dla mnie fajna 1 i 2. Pasują chyba najbardziej do Twojej koncepcji uchwycenia kolorów. Najbardziej kontrastowe ujęcia, pomimo niewielkiej ilości koloru. Choć w sumie szkoda tego błękitnego nieba... Ale takie jest życie :-) Coś za coś.

  2. darek 17 stycznia 2010 Odpowiedz

    Masz racje Mariusz - te dwie pierwsze są bardzo podobne do siebie - taki właśnie był zamiar, natomiast pozostałe dwie wrzuciłem, by było zdjęć trochę więcej... ;) A co do błękitnego nieba i kolorów - dzisiaj je znalazłem. To co się dzisiaj "nafotografowałem", to nie pamiętam kiedy ostatnio tak ciekawy plener miałem. Od 5.00 nocne zdjęcia, kolorowy świt z szadzią w okolicach Głobikowej, 2-godzinny lot nad powiatem, oraz chrzest w Zasowie :) Wróciłem do domu na 17.00 :)

  3. pietro 22 stycznia 2010 Odpowiedz

    O tak, robić śnieg gdy szaro to prawdziwa sztuka :) Kurcze, ale gdybyś znał wcześniej to i inny chętni by sie znaleźli ;)

  4. Pingback: Zaskoczyły mnie kaczki - Marcin Szumański

    […] i zdecydowany byłem w nim wytrwać. Kilka dni wcześniej u Darka Tyrpina pojawił się wpis ze zdjęciami kolorowych obiektów w zimowej scenerii. Kozacki pomysł zajebiście mi się spodobał; zabierając ze sobą aparat na miasto myślałem o […]

    Odpowiedz