VIII Turniej Nalewek Galicyjskich

IMG_2644-dt-1920Q95MW9

IMG_2644-dt-1920Q95MW9

Kraje południowe mają swoje wina oraz tradycję winiarską. Kraje północy mają piwa, miody oraz inne regionalne trunki. Ewenementem w tym krajobrazie kulinarnym jest wyłącznie polska dojrzewająca w dworskich piwnicach tradycyjna nalewka. Nalewka nigdy nie służyła do upijania się tak jak to bywało z miodami, piwem i gorzałką. Pieczę nad piwniczką z nalewkami na polskim dworze sprawowała klucznica (była to przeważnie niezamężna członkini rodu). Ona ściśle reglamentowała ten szlachetny trunek, w zależności od chorób oraz innych dolegliwości zdrowotnych trapiących mieszkańców i gości dworu. Nalewkarstwo wywodzi się z tradycyjnej medycyny słowiańskiej. Niestety wraz z ekspansją chrześcijaństwa wiedźmy, zielarki i szeptuchy spłonęły na stosach. Duża część ich wiedzy na temat leczniczych właściwości ziół, korzeni, owoców i przypraw zachowała się w tradycyjnej kuchni myśliwskiej i dworskiej w postaci sporządzanych z wszystkiego co było dostępne w ogrodzie, na łąkach i w kniei, magicznych napojów będących panaceum na wszelkie dolegliwości, bóle, zmęczenie … Apogeum nalewkarstwa nastąpiło w „Złotym Wieku” w czasie największego rozkwitu Rzeczypospolitej –  tak o nalewce opowiadał kiedyś Tadeusz Gajewski, publicysta, poeta, działacz społeczny, autor tekstów o łowiectwie oraz cyklu felietonów o historii Krosna.

W dniu 18 września 2015 roku miałem przyjemność uczestniczyć w tej niezwykle przyjemnej imprezie, która odbyła się w Dworze na Wolicy w Dębicy – VIII Turniejem Nalewek Galicyjskich im. Cesarza Franciszka Józefa I i organizowanym po raz pierwszy Turniejem Win Galicyjskich im. Cesarzowej Elżbiety. Uczestnikom imprezy uprzyjemniał czas zespół Klezband – trio w składzie: Aleksandra Pietrucha – skrzypce, vocal, Michał Łączak – klarnet i Marcin Guzik – akordeon. Obszernego wykładu na temat wina udzielił Prezes Małopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy – Jan Kula. Natomiast po licznych ekspedycyjach, bataliach, lazaretowych wizytacjach i okopowych perturbancjach posłusznie zameldowali się w Dworze woje jego cesarskiej mości z Klubu Dobrego Wojaka Szwejka, którzy zadbali o dobry humor wszystkich uczestników imprezy.

Z konsumpcyjnego punktu widzenia stwierdzam, że dawno tak dobrze się nie bawiłem, ale daruję Państwu szczegółów.  

Comments