Gdy pada deszcz…

… nie wolno się poddawać – trzeba mieć nadzieję, że wkrótce zaświeci słońce, moje ulubione słońce, które po dzisiejszym poranku szczególnie utkwiło mi w pamięci… 😉
Ale po kolei… Dzisiaj o 5.30 rano podczas totalnej ulewy wyjechałem w teren z nadzieją, że właśnie zobaczę ten błysk… Wiedziałem, że długo nie będzie trwał, że będzie zbyt mało czasu, by zatrzymać we właściwym momencie 😉 te piękne chwile. I zabłyszczało moje słońce niemalże na zawołanie, ocieplając swoimi promieniami ten piękny kawałek buczyny… Krople wody błyszczały niczym szklana biżuteria ozdabiając każdą gałąź. Pnie drzew lśniły porannym światłem mieniąc się kolorami. Chciałem zatrzymać ten czas, lecz wskazówki mojego zegarka nieubłaganie brnęły do przodu oznajmiając porę rozstania… 🙁
Myślami wciąż jestem w tym lesie… do przyszłego weekendu… ehhhh…

Comments

  1. Ijon 12 grudnia 2011 Odpowiedz

    Cóż rzecz, zestaw pięknych zdjęć. Trójka najbardziej mi odpowiada.