3-dniowy plener na Pogórzu Strzyżowskim

W ostatnią niedzielę zakończył się wiosenny plener członków i sympatyków ZPFP organizowany po raz pierwszy na Pogórzu Strzyżowskim. Pogoda na szczęście dopisała, chociaż na początku tygodnia miałem wątpliwości śledząc jej prognozę. Tak jak zaplanowałem, sobota była szczelnie wypełniona ciekawym (mam nadzieję) programem. Pobudka o 5.00 i wyjazd w okolice Pasma Klonowej Góry. Zaliczono m. in. górę Bardo oraz rezerwat przyrody Góra Chełm. O godzinie 12.00 spotkanie z przewodnikiem po schronie kolejowym w Stępinie, który opowiedział nam jego ciekawą historię. Następnie wyjazd do Gogołowa i stop przy zabytkowym drewnianym kościółku, potem Januszkowice i ponad 600-letni dąb. Następnie miasto Frysztak i smakowity obiad, który trwał ponad dwie godziny. W centrum tego malowniczo położonego miasteczka jest miejsce (parking) z którego podziwialiśmy słynną „Bramę Frysztacką” i pasmo Czarnorzecko-Strzyżowskiego Parku Krajobrazowego. Następnie niektórzy z nas zaliczyli rezerwat przyrody „Herby” z jego progami i półkami skalnymi wznoszącymi się ponad doliną Wisłoka. Po drodze do bazy, kilka km od Głobikowej kilkukrotnie zatrzymywaliśmy się podziwiając okoliczne wzgórza i robiąc ostatnie tego dnia zdjęcia. W ten sposób fotograficznie zakończyliśmy sobotę. Do późnych godzin nocnych, przy zapachu smażonej na zewnątrz kabaniny, trwały rozmowy i prezentacje zdjęć Marka Nasiadki. Nazajutrz zaliczyliśmy rezerwat przyrody „Torfy” w Głowaczowej, gdzie odgłosy żurawi na koniec pożegnały plenerowiczów kończąc tę imprezę.

Poniżej kilkanaście zdjęć z imprezy. Z uwagi na to, że ten teren mam dosyć dobrze obfotografowany i to praktycznie o każdej porze roku, starałem się większość zdjęć robić samym plenerowiczom, dlatego poniższe nie przedstawiają najciekawszych i charakterystycznych elementów Pogórza Strzyżowskiego – kilka z nich m. in. stare domy to tylko takie ciekawostki 😉

Comments